Test ma kluczowe znaczenie w procesie rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. W teorii ma wyrównane szanse, w praktyce ujawnia nierówności edukacyjne - czytamy wydaniu „Dziennika Gazety Prawnej”.
- Egzamin ósmoklasisty 2026. Ograniczenia ocen szkolnych
- Egzamin ósmoklasisty 2026. Analiza wyników egzaminu
- Egzamin ósmoklasisty 2026. Konsekwencje dla uczniów
Gazeta zauważa, że w rekrutacji do szkół ponadpodstawowych uwzględnia się zarówno wyniki egzaminu ósmoklasisty, jak i oceny na świadectwie, jednak to właśnie egzamin w praktyce odgrywa główną rolę w procesie selekcji.
Egzamin ósmoklasisty 2026. Ograniczenia ocen szkolnych
– W szkołach podstawowych większość uczniów ma bardzo dobre stopnie, które słabo różnicują ich poziom. W efekcie oceny tracą funkcję selekcyjną, a głównym narzędziem różnicującym kandydatów do szkół średnich staje się egzamin ósmoklasisty – wyjaśnia „DGP” Bartek Rosiak, nauczyciel i wykładowca Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. – Egzamin, mimo swoich wad, jest ujednolicony i sprawdzany według tych samych kryteriów, a więc bardziej obiektywny niż oceny szkolne – mówi dziennikowi Robert Górniak, wicedyrektor szkoły oraz założyciel serwisu „Dealerzy wiedzy”. Jednocześnie zaznacza, że jego jakość może budzić pewne wątpliwości.
Egzamin ósmoklasisty 2026. Analiza wyników egzaminu
Górniak wyjaśnia, że wyniki z polskiego zwykle układają się w dość klasyczny rozkład, przypominający krzywą Gaussa, gdzie widać grupę uczniów osiągających wyniki przewidywalne, mniejszą grupę bardzo dobrych i bardzo słabych. Jego zdaniem, inaczej wygląda matematyka, gdzie „często obserwujemy wyraźne »dwa bieguny«: uczniów radzących sobie bardzo dobrze i tych, którzy mają poważne trudności”. Z kolei w przypadku angielskiego problemem jest – jego zdaniem – zbyt niski poziom egzaminu. – Prostota sprawia, że większość uczniów osiąga bardzo wysokie wyniki, przez co test słabo różnicuje poziom – mówi Górniak i dodaje, że „w przypadku testów z matematyki i języka obcego warto byłoby zastanowić się m.in. nad ich konstrukcją”.
– Egzamin ósmoklasisty z matematyki w obecnej formie w ogóle nie pokazuje rzeczywistego poziomu uczniów. W pewnym sensie sugeruje, że polscy uczniowie są wyjątkowo uzdolnieni matematycznie, co jest obrazem fałszywym – powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej” dr Karol Dudek-Różycki, nauczyciel i przewodniczący Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych (PSNPP).
Egzamin ósmoklasisty 2026. Konsekwencje dla uczniów
Według Dudka-Różyckiego, nastolatkowie dobrze zdają egzamin i trafiają do klas matematycznych, a później okazuje się, że nie są przygotowani do pracy na poziomie rozszerzonym. Konsekwencjami są słabe stopnie, problemy emocjonalne i spadek samooceny. Jego zdaniem egzamin na tym etapie edukacyjnym powinien też obejmować więcej przedmiotów. – Powinien diagnozować również poziom wiedzy z historii, WOS-u, geografii, chemii, biologii czy fizyki – wyliczył. Jak argumentuje, tylko wtedy można byłoby uniknąć sytuacji, w której uczniowie nie mają świadomości realnego poziomu swoich kompetencji. Według niego system wymaga zmiany i regularnej diagnozy na wcześniejszych etapach edukacji.
„DGP” przypomina, że wyniki egzaminu ósmoklasisty uczniowie poznają 3 lipca.