REKLAMA

REKLAMA

Kategorie
Zaloguj się

Zarejestruj się

Proszę podać poprawny adres e-mail Hasło musi zawierać min. 3 znaki i max. 12 znaków
* - pole obowiązkowe
Przypomnij hasło
Witaj
Usuń konto
Aktualizacja danych
  Informacja
Twoje dane będą wykorzystywane do certyfikatów.

Czy Twoje dziecko albo wnuk jest na tej liście? Jak rządowy projekt budzi poważne wątpliwości w świetle prawa do prywatności i RODO. Miliony danych będą przetwarzane bezpodstawnie?

Kinga Piwowarska
Doktor nauk prawnych, adwokat, adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie oraz Rzecznik Akademicki ds. równego traktowania i przeciwdziałania dyskryminacji. Specjalizuje się w prawie pracy, zabezpieczeniu społecznym oraz administracyjnoprawnych aspektach związanych z pracą i pomocą socjalną.
dziecko, RODO, projekt, UODO, dane
Czy Twoje dziecko albo wnuk jest na tej liście? Jak rządowy projekt budzi poważne wątpliwości w świetle prawa do prywatności i UODO. Miliony danych będą przetwarzane bezpodstawnie?
Shutterstock

REKLAMA

REKLAMA

W dobie cyfryzacji, gdzie dane stały się pewnego rodzaju walutą, a ich ochrona fundamentalnym prawem, każdy nowy projekt rządowy zakładający gromadzenie informacji o obywatelach, a zwłaszcza o dzieciach, podlega szczegółowej analizie. Ostatnio inicjatywa ustawodawcza, która na pierwszy rzut oka wydaje się szlachetna – promocja sportu i dbałość o kondycję fizyczną najmłodszych – stała się przedmiotem ostrej krytyki ze strony najwyższego organu nadzorczego w Polsce, w tym zakresie. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) w specjalnym piśmie wyraził głębokie zaniepokojenie planami rozszerzenia centralnej ewidencji uczniów, wskazując na szereg poważnych uchybień, które mogą prowadzić do masowego i niezgodnego z prawem przetwarzania milionów wrażliwych danych.

rozwiń >

Czy Twoje dziecko albo wnuk jest na tej liście? Jak rządowy projekt budzi poważne wątpliwości w świetle prawa do prywatności i RODO. Miliony danych będą przetwarzane bezpodstawnie?

W dobie cyfryzacji, gdzie dane stały się pewnego rodzaju walutą, a ich ochrona fundamentalnym prawem, każdy nowy projekt rządowy zakładający gromadzenie informacji o obywatelach, a zwłaszcza o dzieciach, podlega szczegółowej analizie. Ostatnio inicjatywa ustawodawcza, która na pierwszy rzut oka wydaje się szlachetna – promocja sportu i dbałość o kondycję fizyczną najmłodszych – stała się przedmiotem ostrej krytyki ze strony najwyższego organu nadzorczego w Polsce, w tym zakresie. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) w specjalnym piśmie wyraził głębokie zaniepokojenie planami rozszerzenia centralnej ewidencji uczniów, wskazując na szereg poważnych uchybień, które mogą prowadzić do masowego i niezgodnego z prawem przetwarzania milionów wrażliwych danych.

REKLAMA

REKLAMA

Ważne

Projekt nowelizacji ustawy o sporcie, zakładający objęcie systemem „Badanie kompetencji ruchowych uczniów” (dawniej „Sportowe talenty”) już dzieci z klas I-III szkół podstawowych, rodzi fundamentalne pytania o granice "inwigilacji" w służbie pozornie dobrego celu. Czy monitoring sprawności fizycznej siedmiolatków musi wiązać się z tworzeniem centralnej bazy zawierającej ich dane osobowe, a nawet informacje o zdrowiu? Analiza uwag przedstawionych przez Prezesa UODO maluje niepokojący obraz systemu, który w swojej obecnej formie może stać się wampirem danych, działającym na granicy lub poza prawem.

Kontekst: Rozszerzanie systemu z wadami od samego początku

Aby zrozumieć skalę problemu, cofnijmy się do 2023 roku. Wówczas wprowadzono ewidencję „Sportowe talenty”, która objęła uczniów od czwartej klasy szkoły podstawowej wzwyż. System od początku był kontrowersyjny. Gromadził w centralnym rejestrze nie tylko podstawowe dane identyfikacyjne, takie jak imię, nazwisko i numer PESEL czerpane z systemu informacji oświatowej, ale również dane wrażliwe podawane bezpośrednio przez szkoły: wyniki testów sprawnościowych, a co istotniejsze, masę i wzrost każdego ucznia. Nałożenie na rodziców i samych uczniów obowiązku corocznego przekazywania informacji o wadze i wzroście od razu wywołało falę krytyki, kwestionującą zasadność i proporcjonalność takiego rozwiązania.

Teraz rząd chce pójść o krok dalej i objąć tą samą ewidencją, pod nową, bardziej neutralnie brzmiącą nazwą, również najmłodsze dzieci. Zamiast naprawić wady pierwotnej regulacji, nowelizacja je utrwala i rozszerza na jeszcze bardziej wrażliwą grupę. Mechanizmy gromadzenia, przechowywania i – co kluczowe – udostępniania danych mają pozostać bez zmian. Oznacza to, że dane milionów dzieci, w tym tych w wieku 7-9 lat, będą trafiać do szerokiego katalogu odbiorców, takich jak kluby sportowe, związki, podmioty naukowe i statystyczne. Co niezwykle istotne, zarówno ustawa z 2023 roku, jak i obecny projekt, powstały bez żadnych konsultacji z organem ds. ochrony danych osobowych, mimo że dotyczą one jednej z najbardziej wrażliwych kategorii informacji.

Czy Twoje dziecko albo wnuk jest na tej liście? Jak rządowy projekt budzi poważne wątpliwości w świetle prawa do prywatności i RODO. Miliony danych będą przetwarzane bezpodstawnie? Fundamentalny błąd: brak jasno zdefiniowanego celu przetwarzania

Zdaniem Prezesa UODO, "grzech pierworodny" całego projektu leży w braku jednoznacznego, precyzyjnego określenia w samym tekście ustawy, po co właściwie zbierane są te dane. Uzasadnienie projektów odwołuje się ogólnie do „monitorowania sprawności fizycznej” czy „identyfikacji talentów sportowych”. Cele te, choć szlachetne, nie zostały jednak wyrażone wprost w przepisach prawnych, co jest fundamentalnym błędem z perspektywy RODO.

REKLAMA

Precyzyjne zdefiniowanie celu jest istotą każdego systemu przetwarzania danych. To od niego zależy wszystko: jaki zakres informacji jest niezbędny, jak długo dane mogą być przechowywane i komu można je udostępnić. Bez jasno postawionego celu niemożliwa jest ocena, czy przetwarzanie jest „niezbędne” i „proporcjonalne”, co jest kluczowym wymogiem zarówno art. 5 RODO, jak i art. 51 Konstytucji RP. Ten ostatni artykuł stanowi wprost, że władze publiczne mogą pozyskiwać i gromadzić dane obywateli wyłącznie w zakresie niezbędnym do realizacji swoich ustawowych zadań. W przypadku projektowanej ewidencji, cel jest tak płynny, że praktycznie każdy zakres danych mógłby zostać uznany za „niezbędny”, co otwiera furtkę do niekontrolowanej inwigilacji.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Czy zbieramy za dużo danych?

Centralny rejestr gromadzi dane identyfikacyjne (imię, nazwisko, PESEL), dane antropometryczne (wzrost, waga) oraz wyniki testów sprawnościowych. Taki szeroki katalog informacyjny, włączając w to dane, które mogą być kwalifikowane jako szczególnie wrażliwe, rażąco narusza zasadę minimalizacji, która nakazuje przetwarzać wyłącznie te dane, które są absolutnie niezbędne do osiągnięcia określonego celu.

Ważne

UODO słusznie zauważa, że do badań statystycznych i ogólnego monitorowania sprawności populacji uczniów w zupełności wystarczyłyby dane zagregowane lub w pełni zanonimizowane. Jeśli celem jest identyfikacja talentów sportowych, to poszukiwanie konkretnego ucznia i tak odbywa się na poziomie szkoły. Klub sportowy zainteresowany uczniem o wybitnych wynikach mógłby zostać skierowany do placówki, a nie otrzymywać dane, które nawet po pozornym anonimizowaniu pozwalają na identyfikację. System mógłby działać w oparciu o kanał komunikacji, w którym szkoła jest pośrednikiem, bez konieczności przechowywania imion, nazwisk i numerów PESEL w centralnej, ogólnodostępnej bazie.

Dane zdrowotne w szarej strefie prawnej

Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest kwestia danych dotyczących wzrostu i masy ciała. W połączeniu z wiekiem i płcią, pozwalają one na obliczenie wskaźnika BMI (Body Mass Index), który jest wskaźnikiem medycznym i ocenia stan odżywienia. Zgodnie z RODO, kwalifikuje to je do kategorii danych dotyczących zdrowia, objętych szczególną ochroną.

Tutaj system wykazuje totalną bezradność prawną. Przetwarzanie danych zdrowotnych wymaga jednej z rygorystycznych podstaw prawnych wymienionych w art. 9 RODO. Ustawodawca nie wskazuje żadnej. Nie może być to zgoda, ponieważ ustawa nakłada obowiązek podania danych, więc zgoda nie jest dobrowolna. Brakuje również wyraźnego wskazania na „ważny interes publiczny w dziedzinie zdrowia publicznego”, który mógłby takie przetwarzanie usprawiedliwić. Co więcej, brakuje jakichkolwiek dodatkowych zabezpieczeń technicznych i organizacyjnych, które RODO nakazuje stosować przy przetwarzaniu tej kategorii danych. W efekcie, miliony informacji o stanie zdrowia dzieci są przetwarzane w prawnej próżni.

Szeroki dostęp i ryzyko ponownej identyfikacji

Projekt zakłada, że dane udostępniane podmiotom trzecim, takim jak kluby sportowe, będą „anonimowe” – bez imienia, nazwiska i PESEL. To jednak tylko pozorna ochrona. Zestaw informacji, który trafi do odbiorców – wiek, płeć, wzrost, waga, wyniki szczegółowych testów sprawnościowych, a także nazwa szkoły i klasa – w praktyce może prowadzić do łatwej identyfikacji dziecka.

Przykład

Wyobraźmy sobie małą miejscowość lub niewielką szkołę, gdzie w danej klasie jest tylko kilku chłopców lub dziewczynek. Klub sportowy, otrzymując dane o 9-letniej dziewczynce ze szkoły pod numerem X, o wzroście 145 cm i wybitnych wynikach w biegu na 60 metrów, bez trudu będzie w stanie wskazać, o kogo chodzi. Ryzyko jest tym większe, im mniejsza jest społeczność. Szeroki i nieprecyzyjny katalog odbiorców, połączony z tak bogatym zbiorem danych, tworzy idealne warunki do naruszenia prywatności i zasad minimalizacji.

Bezterminowe przechowywanie: cyfrowe piętno na całe życie?

Ostatnim, ale równie istotnym problemem, jest sposób, w jaki ustawa reguluje czas przechowywania danych. Dane identyfikacyjne mają być usuwane po 5 latach od ukończenia szkoły. Jednak dane dotyczące cech fizycznych i wyniki testów sprawnościowych – czyli te najbardziej wrażliwe – mają być przechowywane bezterminowo.

UODO słusznie pyta: jaki cel uzasadnia tak drastyczne rozwiązanie? Cele ewidencji są bieżące: monitorować sprawność na teraz i ewentualnie wyłowić talenty do klubów w danym roku. Nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, by przechowywać szczegółowe dane o wadze i wzroście dziecka z pierwszej klasy podstawowej przez kilkadziesiąt lat, nawet po jego wejściu w dorosłość. Tak długie retencje danych są nieproporcjonalne i stwarzają ryzyko ich wykorzystania w przyszłości do celów, których nigdy nie przewidziano. Dłuższe przechowywanie mogłoby dotyczyć wyłącznie danych w pełni zanonimizowanych, służących do wieloletnich badań statystycznych.

Podsumowanie: wezwanie do naprawy systemu, a nie jego rozszerzania

Krytyka ze strony Prezesa UODO jest kompleksowa i wskazuje na systemowe błędy na etapie projektowania prawa. Brak konsultacji z ekspertami od ochrony danych, niewykonanie wymaganej dla tak dużych projektów Oceny Skutków dla Ochrony Danych (DPIA), a wreszcie szereg fundamentalnych błędów merytorycznych, składają się na obraz regulacji tworzonej w oderwaniu od realiów prawnych i zasad etyki.

Rekomendacje UODO są jasne: należy wrócić do deski kreślarskiej. Trzeba w ustawie precyzyjnie określić cel przetwarzania, drastycznie ograniczyć zbierany zakres danych w myśl zasady minimalizacji, stworzyć solidną podstawę prawną dla przetwarzania danych zdrowotnych, szczegółowo uregulować zasady dostępu i udostępniania, a także powiązać okresy retencji z rzeczywistymi potrzebami. Potencjalnym rozwiązaniem, choć wymagającym całkowitej zmiany filozofii projektu, byłoby oparcie udziału w ewidencji na w pełni dobrowolnej zgodzie rodziców i uczniów. Bez tych fundamentalnych zmian, rozszerzenie systemu na najmłodsze dzieci będzie nie tylko krokiem w złym kierunku, ale potencjalnie masowym naruszeniem prawa do prywatności, które pozostawi cyfrowe ślady na całe życie milionów Polaków, zanim jeszcze będą w stanie zrozumieć jego konsekwencje.

Źródło: INFOR

Oceń jakość naszego artykułu

Dziękujemy za Twoją ocenę!

Twoja opinia jest dla nas bardzo ważna

Powiedz nam, jak możemy poprawić artykuł.
Zaznacz określenie, które dotyczy przeczytanej treści:

REKLAMA

QR Code

© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.

REKLAMA

Edukacja
Rok szkolny 2026/2027 z nowościami. Rusza obowiązkowa edukacja zdrowotna. Co ze zdrowiem seksualnym?

Jakie nowości czekają na uczniów i nauczycieli w roku szkolnym 2026/2027? Między innymi w podstawie programowej znajdzie się obowiązkowa edukacja zdrowotna, która jeszcze niedawno wzbudzała w czasie debaty publicznej bardzo dużo negatywnych emocji.

Znamy już kalendarz roku szkolnego 2026/2027. Tak wyglądają ferie i dni wolne

Ministerstwo Edukacji Narodowej opublikowało kalendarz roku szkolnego 2026/2027. Podano w nim, ile dni wolnych będą mieć uczniowie. Rok szkolny 2026/2027 rozpoczyna się 1 września 2026, a kończy 25 czerwca 2027 r.

Nowa podstawa programowa 2026. Jakie zmiany w szkołach i przedszkolach wchodzą w życie od 1 września? [Kompas jutra]

Nowa podstawa programowa 2026 wynika z programu "Reforma26. Kompas Jutra" i obejmuje wszystkie przedszkola i uczniów klas I i IV szkoły podstawowej od 1 września 2026 r. Jakie zmiany wchodzą w życie w tym roku?

Ten dodatek dostaje niewielu nauczycieli. Pozostali pracują bez dodatkowego wynagrodzenia

Rzeczniczka Praw Dziecka interweniowała w sprawie dodatku za trudne i uciążliwe warunki pracy. Przysługuje on tylko niewielkiej liczbie nauczycieli, którzy pracują z dziećmi z orzeczeniami. Pozostali pedagodzy, zajmujący się tymi samymi uczniami, pracują bez dodatkowego wynagrodzenia. MEN zajęło stanowisko w tej sprawie.

REKLAMA

Pomoc dla uczniów w roku szkolnym 2026/2027. Jakie świadczenia przysługują? [Lista]

Przed nadchodzącym rokiem szkolnym warto poznać najważniejsze formy pomocy materialnej dla uczniów. Kto może skorzystać ze świadczeń? Czy trzeba spełnić dodatkowe kryteria? Jakie są terminy? Prezentujemy przydatną listę!

Wyprawka do przedszkola 2026: zerówka [LISTA]

Do zerówki w 2026 r. idą dzieci urodzone w 2020 r. Przygotowaliśmy listę wyprawkową ułatwiającą podstawowe zakupy rodzicom. Oto wyprawka dla dziecka w ostatnim roku przedszkola czyli zerówce.

Zawieszenie tradycyjnych lekcji. Od 1 września koniec z dawnym planem zajęć

Od 1 września 2026 r. uczniowie klas IV– VIII szkół podstawowych – będą obowiązkowo uczestniczyć w tzw. tygodniu projektowym. Pięć dni w roku szkolnym zostanie wyłączonych z tradycyjnego planu lekcji. Jak będzie to wyglądało w praktyce?

Stypendium szkolne z MOPS 2026/2027. Wniosek do 15 września [Kryteria]

Niektóre gminy już przyjmują wnioski o stypendia szkolne. Wiele z nich wystartuje z naborem wraz z rozpoczęciem roku szkolnego. Świadczenie mogą otrzymać uczniowie znajdujący się w trudnej sytuacji. Termin na wniosek jest krótki. Jakie warunki należy spełnić? Ile wynosi stypendium?

REKLAMA

Kryzys kadrowy w oświacie? Tysiące wakatów przed nowym rokiem szkolnym

Na dzień 29 lipca 2026 r. w bazach kuratorów wykazano łącznie 15 tys. 729 ofert pracy i 10 tys. 895 wolnych etatów dla nauczycieli w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego i ministrów - poinformowała wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer.

Najpopularniejsze kierunki studiów 2026 [Politechnika Krakowska]

Jakie są najpopularniejsze kierunki studiów na rok akademicki 2026/2027 na Politechnice Krakowskiej? Oto kierunki z największą liczbą kandydatów na jedno miejsce.

Zapisz się na newsletter
Od żłobka do studiów. Egzaminy, testy wiedzy, zmiany programowe i świadczenia pieniężne. Wszystko, co ważne dla nauczycieli, uczniów i rodziców, znajdziesz w naszym newsletterze.
Zaznacz wymagane zgody
loading
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj.
success

Potwierdź zapis

Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.

failure

Coś poszło nie tak

REKLAMA