Prezes ZNP: Nauczyciele odchodzą z zawodu, jeśli tylko mogą

REKLAMA
REKLAMA
Nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość - powiedział PAP prezes ZNP Sławomir Broniarz pytany o kryzys demograficzny. Dodał, że trzeba dyskutować m.in. o tym, co zrobić, aby przyszli nauczyciele mogli uczyć w jednej szkole, a nie w jednym powiecie.
- Kryzys demograficzny
- Warunki funkcjonowania szkół i pracy nauczycieli
- Zmniejszenie liczebności klas
- Nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość
- Reforma systemu edukacji
Kryzys demograficzny
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, liczba ludności Polski na koniec czerwca spadła o 159 tys. rdr do 37,243 mln. Tempo ubytku rzeczywistego w I półroczu wyniosło minus 0,24 proc., co oznacza, że na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyły 24 osoby (wobec 23 osób przed rokiem). Ze wstępnych danych wynika, że w I półroczu zarejestrowano ok. 115,0 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 1 tys. mniej niż rok wcześniej.
REKLAMA
REKLAMA
O skutki kryzysu demograficznego dla nauczycieli PAP zapytała prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomira Broniarza. Zwrócił on uwagę, że ZNP o problemie demograficznym w polskiej edukacji mówi od 2011 r. - Już wtedy pojawiały się symptomy radykalnego spadku liczby urodzeń. Sygnalizowaliśmy, że rodzi się katastrofa demograficzna - powiedział.
Warunki funkcjonowania szkół i pracy nauczycieli
Wtedy też - dodał - związkowcy alarmowali ówczesne ministerstwo edukacji o potrzebie poważnej dyskusji na temat warunków funkcjonowania szkół i pracy nauczycieli oraz sposobu przygotowywania do zawodu przyszłych nauczycieli. Jednak w jego ocenie, tego problemu do tej pory nie rozwiązano.
- Dla nas kwestią kluczową jest również to, żebyśmy dyskutowali o tym, jak przygotować do zawodu przyszłych nauczycieli, którzy nie mogą uczyć tylko jednego przedmiotu, ale będą musieli uczyć matematyki, fizyki i chemii oraz żebyśmy dyskutowali o tym, aby mogli uczyć w jednej szkole, a nie w jednym powiecie – zaznaczył.
REKLAMA
Zmniejszenie liczebności klas
Prezes ZNP zauważył jednocześnie, że obecnie powinno się wprowadzać ustawowe rozwiązania, które zmniejszą liczebność klas, szczególnie w szkołach ponadpodstawowych, co poprawi warunki pracy. Przyznał jednocześnie, że kryzys demograficzny powoduje automatyczny spadek liczby uczniów w klasie.
- Taka tendencja jest widoczna gołym okiem i już dzisiaj powinniśmy się do tego przygotowywać – podkreślił.
Należy więc – dodał – odpowiedzieć na pytanie, co robić z bardzo małymi szkołami, które są dla samorządu kosztowne oraz jak rozmawiać z rodzicami i nauczycielami, żeby pogodzić interesy wszystkich stron.
- Rodzice mówią: chcę mieć szkołę 100 metrów od domu. Tam istniała od dawna i powinna istnieć dalej. Tyle, że w tej szkole mamy czasem 80 uczniów – zauważył prezes ZNP.
Jak podkreślił, „musi więc być dialog organu prowadzącego, nauczycieli i rodziców”. - Co zrobić z tą placówką, żeby nie wyrzucać nauczycieli z rynku pracy? Nowych przecież nie znajdziemy, bo mamy 3 proc. młodych nauczycieli. Inni nie chcą do tego zawodu przyjść – dodał. A jednocześnie – podkreślił - należy się zastanowić, co zrobić, by nie pogorszyć warunków edukacji dzieci.
Nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość
Zapytany, czy w związku z kryzysem demograficznym nauczyciele obawiają się, że za 10-15 lat będą się musieli przebranżowić, zwrócił uwagę, że jak wynika z niedawnego badania ZNP, przeprowadzonego przy pomocy Uniwersytetu Warszawskiego, nauczyciele już teraz odchodzą z zawodu, jeśli mają taką możliwość. Chęć pozostania w nim - dodał - deklaruje zaledwie 28 proc.
Broniarz podkreślił, że nauczyciele widzą alternatywę - szczególnie ci, którzy są nauczycielami praktycznej nauki zawodu i teoretycznych przedmiotów zawodowych. - Którzy wiedzą, że poradzą sobie w gospodarce i przemyśle - dodał.
- To powoduje, że dyrektor szkoły ma kolosalny problem, co zrobić z wakatami - zaznaczył prezes ZNP. Przypomniał, że jest ich w sumie około 20 tys. - 11 tys. brakujących nauczycieli w pełnym wymiarze czasu pracy i 9 tys. w wymiarze połowy etatu.
- Ktoś może uznać, że przy 600 tys. nauczycieli poradzimy sobie z taką liczbą wakatów. To nieprawda - ocenił. - Mówię to z własnego, dyrektorskiego doświadczenia - jeśli zabrakłoby mi nauczycieli do nauki maszynopisania, a w mojej szkole taka była, to na rynku pracy nie miałem alternatywy - wyjaśnił.
Jego zdaniem będzie dochodzić do podobnych sytuacji.
Reforma systemu edukacji
Zdaniem prezesa ZNP jesteśmy „w całym ciągu reformowania systemu edukacji”. - Stabilizacja jest iluzoryczna. Jeśli więc mamy nauczycieli, którzy w całym tym chaosie i tak chcą uczyć w szkole, to postawmy na tych ludzi - zaznaczył.
- Zaproponujmy godziwe wzrosty wynagrodzeń, o czym ZNP pisze o swojej inicjatywie ustawodawczej. Zaproponujemy takie rozwiązania, które po pierwsze, zatrzymają nauczycieli w zawodzie, a po drugie, przyciągną do niego młodych, bo obecna średnia w zawodzie to 50 lat - powiedział.
REKLAMA
REKLAMA


