Wyciek za wyciekiem. Polskie uczelnie z poważnymi lukami w cyberbezpieczeństwie

REKLAMA
REKLAMA
W sieci dostępnych jest blisko 25 tys. danych uwierzytelniających użytkowników, które wyciekły z polskich uczelni, a w ich systemach wykryto 60 tys. luk - wynika z analizy przeprowadzonej przez specjalistów Grant Thornton, do której dotarła „Rz”.
- Niechlubny rekordzista z ponad 1400 wyciekami danych
- Uczelnie medyczne pod zwiększoną presją cyberzagrożeń
Niechlubny rekordzista z ponad 1400 wyciekami danych
„Niechlubny rekordzista to jedna z dużych publicznych uczelni, której dotyczy aż ponad 1400 zidentyfikowanych wycieków (analitycy celowo nie podają o jaką instytucję chodzi), co może świadczyć o wieloletnich zaniedbaniach w zarządzaniu dostępem i bezpieczeństwem kont” - pisze we wtorkowym wydaniu „Rz”.
REKLAMA
REKLAMA
Jak podaje dziennik, w ramach badania przeprowadzonego przez ekspertów Grant Thornton, namierzono ponad 70 wycieków o „podwyższonym poziomie ryzyka”. Ponadto eksperci wykryli 32 przypadki wycieku, powiązane z rektorami polskich uczelni.
Uczelnie medyczne pod zwiększoną presją cyberzagrożeń
„Rz” wskazuje, że według badaczy głównym źródłem ryzyka są systemy sieciowe, serwery, usługi dostępne przez internet oraz środowiska wykorzystywane przez studentów i pracowników uczelni. „Szczególnie narażone są uczelnie przetwarzające dane wrażliwe, w tym te medyczne, które – poza standardowymi danymi studentów i pracowników – posiadają także informacje związane z działalnością kliniczną, badaniami i ochroną zdrowia” - czytamy.
Gazeta przypomina, że testy penetracyjne, które pozwalają wykrywać słabe punkty i luki w systemach chroniących przed cyberatakami, prowadzi 14 proc. polskich ośrodków, a mniej niż połowa instytucji posiada zintegrowane systemy wykrywania i reagowania na incydenty.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA



