Jaka polisa na ferie? Coraz więcej Polaków kupuje ubezpieczenie turystyczne

REKLAMA
REKLAMA
Wkrótce w szkołach zaczną się ferie zimowe. W 2026 roku po raz pierwszy będą podzielone na trzy tury. Całe rodziny planują wyjazdy krajowe i zagraniczne. Jednak ferie to jeden z najbardziej „ryzykownych” okresów w roku. Czy warto się ubezpieczyć?
- Ferie zimowe w 2026 roku
- Coraz więcej Polaków się ubezpiecza na ferie – czy mają odpowiednią ochronę?
- Najtańsza polisa nie zawsze oznacza realną ochronę
- EKUZ czy polisa turystyczna?
- Narty w Polsce – czy ubezpieczenie ma sens?
- Wyłączenia, na które trzeba zwrócić uwagę
Ferie zimowe w 2026 roku
Ferie zimowe 2026 rozpoczną się 19 stycznia i potrwają do 1 marca. Uczniowie będą odpoczywać w trzech turach. Terminy rozpoczęcia i zakończenia dwutygodniowych ferii zimowych w szkołach na obszarze poszczególnych województw wyglądają następująco:
REKLAMA
REKLAMA
- I tura - od 19 stycznia do 1 lutego 2026 r. - województwa: mazowieckie, pomorskie podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie,
- II tura - od 2 lutego do 15 lutego 2026 r. - województwa: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie i opolskie,
- III tura - od 16 lutego do 1 marca 2026 r. – województwa: podkarpackie, lubelskie, wielkopolskie, lubuskie i śląskie.
Coraz więcej Polaków się ubezpiecza na ferie – czy mają odpowiednią ochronę?
Z badań branżowych wynika, że blisko 80 proc. Polaków deklaruje wykupienie ubezpieczenia przed wyjazdem zagranicznym, jednak nawet co trzeci turysta nadal wyjeżdża bez polisy lub kupuje ją jedynie przy dłuższych i droższych wyjazdach. To pokazuje rosnącą świadomość, ale też brak konsekwencji. Problemem są też luki w wiedzy dotyczącej realnych kosztów leczenia i zakresu ochrony. Szczególnie w przypadku zdarzeń typowych dla zimowych aktywności.
– Świadomość potrzeby ubezpieczania się na wyjazdy turystyczne wyraźnie rośnie. Przyczyniają się do tego m.in. relacje medialne czy znajomych, którzy z powodu braku ubezpieczenia musieli pokrywać ogromne rachunki za leczenie za granicą. Łatwo sobie wyobrazić, że nawet krótki zimowy wyjazd może oznaczać bardzo wysokie koszty, jeśli dojdzie do wypadku na stoku lub nagłego zachorowania za granicą. Problemem jest także fakt, że wiele osób, wybierając polisę na narty, decyduje się na najtańsze opcje, które nie obejmują wielu ryzyk lub gwarantują wypłatę w kwocie nie odpowiadającej ryzyku. Ceny wartościowego ubezpieczenia nie są zaporowe, bo nie drożały wyraźnie w ostatnich latach. Mogą kosztować mniej niż jeden rodzinny obiad w restauracji pod stokiem – ocenia Marta Łażewska, Menadżer Produktu Departament Ubezpieczeń Majątkowych i Komunikacyjnych w AGRO Ubezpieczeniach.
Najtańsza polisa nie zawsze oznacza realną ochronę
Ubezpieczenie turystyczne można kupić już za kilkanaście złotych za osobę, jednak w takich wariantach ochrona jest mocno ograniczona. Niskie sumy kosztów leczenia, brak ratownictwa górskiego, wyłączenia sportów zimowych czy brak OC w życiu prywatnym sprawiają, że polisa „uspokaja sumienie”, ale nie zabezpiecza finansowo. Do wyjazdów zorganizowanych np. przez biura podróży często dołączane są podstawowe warianty ochrony. Mają ograniczony zakres i niskie limity odpowiedzialności.
REKLAMA
– Kluczowe elementy ochrony, takie jak sporty zimowe, ratownictwo, choroby przewlekłe czy odpowiedzialność cywilna, bardzo często występują jako płatne rozszerzenia. Rezygnacja z nich może oznaczać, że turysta z braku ochrony zda sobie sprawę dopiero przy zgłoszeniu szkody. Na rynku można jednak znaleźć indywidualne polisy z sumą ubezpieczenia liczoną w milionach złotych. W takim przypadku nawet najpoważniejszy uraz może być leczony za granicą bezpośrednio po zdarzeniu, jeżeli tego wymaga stan pacjenta. Warto stawiać na samodzielny wybór ochrony, dopasowanej do aktywności i kierunku wyjazdu – mówi Marta Łażewska z AGRO Ubezpieczeń.
Ekspertka AGRO Ubezpieczenia przytacza szacunki kosztów przykładowych świadczeń po zimowych wypadkach:
- akcja ratunkowa w Alpach: od kilku do kilkunastu tysięcy euro,
- doba hospitalizacji w Europie Zachodniej: kilkaset do kilku tysięcy euro,
- transport medyczny do Polski: 20–50 tys. zł, a w skrajnych przypadkach więcej,
- rekonstrukcja wiązadeł i aparatów ACL we Włoszech to nawet 80 tys. zł, w Szwajcarii jeszcze więcej.
Organizację i realizację takich świadczeń za granicą zapewniają wyspecjalizowane, międzynarodowe firmy asystenckie, niezależnie od tego, czy polisa była kupiona w dużym towarzystwie czy u mniejszego ubezpieczyciela.
EKUZ czy polisa turystyczna?
Wyjeżdżając za granicę, warto wyrobić i mieć przy sobie kartę EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) potwierdzającą prawo do bezpłatnego leczenia za granicą. Trzeba jednak mieć świadomość, że EKUZ ma pewne ograniczenia. Zapewnia dostęp do podstawowej, publicznej opieki zdrowotnej w UE, ale nie chroni przed największymi kosztami zimowych wyjazdów – ratownictwem czy prywatnym leczeniem. Dodatkowo EKUZ nie zapewnia ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za spowodowanie wypadku na stoku ani transportu medycznego do Polski. To elementy, które często decydują o skali finansowych konsekwencji ferii. Dlatego EKUZ warto traktować jako uzupełnienie, a nie alternatywę dla polisy turystycznej.
EKUZ czy polisa turystyczna?
Zakres | EKUZ | Polisa turystyczna |
Leczenie w publicznych placówkach UE | ✔️ | ✔️ |
Ratownictwo górskie | ❌ | ✔️ |
Transport medyczny do Polski | ❌ | ✔️ |
Leczenie prywatne | ❌ | ✔️ |
OC i NNW | ❌ | ✔️ |
Utrata bagażu | ❌ | ✔️ |
Ochrona w Polsce | ❌ | ✔️ |
Narty w Polsce – czy ubezpieczenie ma sens?
Choć wiele osób kojarzy polisę wyłącznie z wyjazdem zagranicznym, ubezpieczenie przydaje się także na ferie w Polsce. Rehabilitacja czy transport medyczny mogą oznaczać poważne obciążenie finansowe również w kraju.
– Dobrze dobrana polisa krajowa chroni przed kosztami, których nie pokrywa publiczny system ochrony zdrowia. Warto brać pod uwagę także inne ryzyko: wypadek na polskim stoku może oznaczać kontuzję nie tylko własną, ale innego użytkownika. Może to skutkować z jego strony kosztownym roszczeniem, przed którym można się zabezpieczyć, kupując polisę. W Polsce pomocne może być także świadczenie za kontynuację zaplanowanej podróży czy transport osób bliskich towarzyszących ubezpieczonemu w podróży – przypomina Marta Łażewska z AGRO Ubezpieczenia.
Wyłączenia, na które trzeba zwrócić uwagę
Decydując się na dodatkowe ubezpieczenie na narty, warto sprawdzić w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia (OWU) punkt „wyłączenia”. To zdarzenia, których dana polisa nie obejmie. Może to dotyczyć narciarstwa zjazdowego lub snowboardu (mogą być wyłączone lub dostępne za dopłatą), niskie limity kosztów ratownictwa i transportu medycznego (w praktyce działające jak wyłączenie), choroby przewlekłe ubezpieczonego, czy zapisy dotyczące alkoholu.
- Wyjeżdżając na narty, warto sprawdzić, czy polisa faktycznie obejmuje ryzyka związane z jazdą na stoku, a nie wyłącza ich w podstawowym zakresie. Część polis nie obejmie zdarzeń, które miały miejsce po wypiciu „grzańca na stoku”. My nie stosujemy takiego wyłączenia zarówno jeżeli chodzi o koszty leczenia jak i odpowiedzialność cywilną – dodaje ekspertka.
Źródło:
AGRO Ubezpieczenia
REKLAMA
REKLAMA







