Próbna matura – trening przed najważniejszym egzaminem. Czy jednak odbywa się w dobrym momencie? [Gość Infor.pl]

REKLAMA
REKLAMA
Słońce za oknem coraz częściej przypomina o nadchodzącej wiośnie. A gdy w Polsce zaczynają kwitnąć kasztany, dla tysięcy uczniów oznacza to jedno – maturę. Zanim jednak w maju absolwenci liceów i techników zasiądą do właściwego egzaminu, w marcu mierzą się z jego próbną wersją.
- Dlaczego próbna matura jest potrzebna?
- Najlepiej popełnić błędy wcześniej
- Marzec to zbyt późny termin?
- Problem oceniania próbnej matury
- Czy próbne matury naprawdę są „nowe”?
- Centralizacja czy autonomia?
- Autonomia szkół – konieczność, nie luksus
- Egzamin, który ma uczyć
Czy próbna matura rzeczywiście pomaga w przygotowaniach? Dlaczego odbywa się tak późno i czy obecny system egzaminacyjny daje szkołom wystarczającą autonomię? O tym w rozmowie z Szymonem Glonkiem z Infor.pl mówi Włodzimierz Zielicz z Warszawskiego Forum Oświatowego, wieloletni nauczyciel fizyki w renomowanych warszawskich liceach – Staszicu i Koperniku.
REKLAMA
REKLAMA
Dlaczego próbna matura jest potrzebna?
Zdaniem Włodzimierza Zielicza sama idea próbnej matury ma duży sens. Nie chodzi tylko o powtórkę materiału, ale przede wszystkim o oswojenie uczniów z samą formą egzaminu.
– Uczeń nie jest przyzwyczajony do takiego formatu pracy. Na klasówce ma zwykle 45 minut, a matura trwa znacznie dłużej. Trzeba nauczyć się rozłożyć czas i pracować pod presją egzaminu – tłumaczy.
Istotna jest także różnica w sposobie sprawdzania prac. W szkole test ocenia nauczyciel, który zna ucznia i często potrafi zinterpretować jego tok myślenia.
REKLAMA
– Jeśli uczeń po oddaniu pracy przyjdzie i powie: „Tu miałem na myśli coś innego”, nauczyciel może to uwzględnić. W przypadku matury sprawdzanej przez zewnętrznego egzaminatora nie ma takiej możliwości – podkreśla Zielicz.
Dlatego próbny egzamin pozwala uczniom zobaczyć, jak działa tzw. klucz odpowiedzi i jak precyzyjnie trzeba formułować rozwiązania.
Najlepiej popełnić błędy wcześniej
Próbna matura pełni jeszcze jedną ważną funkcję – pozwala popełnić wszystkie możliwe błędy, zanim nadejdzie prawdziwy egzamin.
– Lepiej zrobić wszystkie błędy na maturze próbnej niż na właściwej – mówi Zielicz. – Dzięki temu uczeń widzi, gdzie się pomylił i może nad tym popracować.
W praktyce problemem bywa jednak stres i sposób rozwiązywania zadań. Uczniowie często zapominają, że egzamin wymaga dokładnego odpowiadania na pytania.
– Zdarza się, że uczeń wykonuje obliczenia i dochodzi do wyniku, ale nie odpowiada wprost na pytanie z zadania. A klucz egzaminacyjny wymaga konkretnej odpowiedzi – wyjaśnia nauczyciel.
Marzec to zbyt późny termin?
Jedną z największych wątpliwości ekspertów budzi termin przeprowadzania próbnej matury. W przeszłości odbywała się ona często już jesienią lub w grudniu.
Według Zielicza wcześniejszy termin miał istotną zaletę – dawał uczniom czas na wyciągnięcie wniosków i poprawę błędów.
– Jeśli próbna matura odbywa się w grudniu, nauczyciele mogą ją sprawdzić nawet w czasie ferii, a uczniowie mają kilka miesięcy, żeby popracować nad słabszymi stronami – mówi.
Tymczasem egzamin próbny organizowany w marcu pozostawia bardzo niewiele czasu na realną poprawę wyników.
– To już końcówka przygotowań. Trudno w tak krótkim czasie zmienić sposób pracy czy nadrobić większe braki – dodaje.
Problem oceniania próbnej matury
Dodatkowym problemem jest kwestia ocen. W pewnym momencie minister edukacji Przemysław Czarnek zapowiedział, że wyników z matury próbnej nie należy wpisywać do dziennika jako ocen.
W praktyce doprowadziło to do sporów w szkołach.
– Sprawdzenie jednej próbnej matury to często około pół godziny pracy. Jeśli nauczyciel ma kilkudziesięciu uczniów, robi się z tego bardzo dużo dodatkowego czasu – wyjaśnia Zielicz.
Niektórzy nauczyciele zaczęli więc zastanawiać się, czy powinni sprawdzać takie prace bez wynagrodzenia i bez formalnego wpływu na ocenę ucznia.
Część pedagogów znalazła kompromis – wpisując do dziennika procentowy wynik lub opis typu „sprawdzian maturalny”.
Czy próbne matury naprawdę są „nowe”?
Kontrowersje budzi również sposób przygotowywania arkuszy próbnych. Często są one oparte na zadaniach z poprzednich lat lub arkuszach rezerwowych.
– Uczniowie w marcu mają już za sobą wiele zadań z wcześniejszych matur, więc część z nich po prostu rozpoznają – zauważa Zielicz.
To sprawia, że egzamin nie zawsze w pełni oddaje sytuację prawdziwej matury, gdzie zadania są nowe i nieznane.
Centralizacja czy autonomia?
W rozmowie pojawił się także szerszy problem funkcjonowania systemu edukacji – relacji między centralnym zarządzaniem a autonomią szkół.
Zielicz wskazuje, że w niektórych obszarach centralizacja mogłaby wręcz przynieść oszczędności i poprawić jakość.
Przykładem są konkursy przedmiotowe organizowane przez kuratoria oświaty. Każde województwo przygotowuje własne zadania, co generuje duże koszty i ogromne różnice poziomu.
– W jednym województwie uczeń mógłby zostać laureatem, a w innym nie wszedłby nawet do finału – mówi nauczyciel.
Jego zdaniem takie zadania można byłoby przygotowywać centralnie, przeznaczając zaoszczędzone środki na inne elementy systemu, np. lepsze materiały egzaminacyjne.
Autonomia szkół – konieczność, nie luksus
Jednocześnie Zielicz podkreśla, że autonomia powinna dotyczyć przede wszystkim szkół i nauczycieli, a nie urzędów.
Polska edukacja obejmuje bardzo różne placówki – od małych szkół z kilkudziesięcioma uczniami po ogromne zespoły szkół w dużych miastach.
– Szkoła w Warszawie i szkoła w małej gminie funkcjonują w zupełnie innych warunkach. Mają innych uczniów, inne problemy i inne możliwości – podkreśla.
Dlatego jego zdaniem nie da się skutecznie zarządzać całym systemem edukacji z jednego miejsca, regulując szczegółowo każdy element pracy szkoły.
– To szkoła i nauczyciele powinni mieć możliwość dostosowania metod pracy do swoich uczniów – podsumowuje.
Egzamin, który ma uczyć
Choć wokół próbnych matur pojawia się wiele kontrowersji, ich podstawowa rola pozostaje niezmienna – mają być treningiem przed najważniejszym egzaminem w życiu wielu młodych ludzi.
A jak podkreśla Włodzimierz Zielicz, najważniejsza lekcja płynąca z takiego egzaminu jest bardzo prosta:
– Matura próbna nie jest po to, żeby się nią przejmować. Ona ma pokazać błędy. Jeśli ich nie poprawimy, na maturze właściwej popełnimy dokładnie te same.
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA





![Tablety w szkołach to dopiero początek. Teraz czas na mądre wykorzystanie technologii [Gość Infor.pl]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLn/BsL3AvX2ZpbGVzLzM5MDU4MDAwL2dv/c2NpbmZvcnBsb2tsYWRrYS1qYWNlay/1sZWdpZXdpY3otMzkwNTc3NjcuanBnIn0.jpg)
![Czy polski system podatkowy wymaga deregulacji, czy budowy od nowa? Oto głos przedsiębiorców [Gość Infor.pl]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLml/uZm9yLnBsL3AvX2ZpbGVzLz/M5MDY4MDAwL2dvc2MtaW5mb/3JwbC0zOTA2ODQ1Ni5qcGcifQ.jpg)
![Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Nowe narzędzie czy nowe ryzyko? [Gość Infor.pl]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yL/nBsL3AvX2ZpbGVzLzM5MDc1MDAwL3/dvamV3b2RrYS1nLWluZm9yLXBsLTI/wMjYwMjI0LTM5MDc1MjQzLmpwZyJ9.jpg)