Bezpieczeństwo na uczelniach: zabójstwo, przygotowania do zamachu. Niebezpieczne incydenty powodują osoby ze społeczności akademickiej

REKLAMA
REKLAMA
Po tragedii na UW i wydarzeniach na KUL trwa debata nad bezpieczeństwem na polskich uczelniach. Na dyskusjach się nie kończy – uczelnie otrzymały 200 mln zł subwencji, a MSW podpisało porozumienie z MNiSW w sprawie rekomendacji w kwestii bezpieczeństwa.
- Rekomendacje dla uczelni w sprawie bezpieczeństwa
- Uczelnie to miejsca publiczne
- Bezpieczeństwo jest jednym z priorytetów uczelni
Rekomendacje dla uczelni w sprawie bezpieczeństwa
W połowie stycznia podpisano porozumienie między Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji a Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, dotyczące rekomendacji dla uczelni w kwestii bezpieczeństwa. Rekomendacje obejmują cztery obszary. Są to: organizacja (m.in. rozszerzenie kompetencji wewnętrznych służb ochrony), podnoszenie świadomości społeczności akademickiej, wzmocnienie infrastruktury technicznej i zabezpieczenia fizycznego na uczelniach, a także współpraca zewnętrzna i procedury kryzysowe.
REKLAMA
REKLAMA
Ponadto pod koniec zeszłego roku minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek przyznał wszystkim podlegającym jego resortowi uczelniom dodatkowe 200 mln zł jednorazowej subwencji na wydatki związane z bezpieczeństwem właśnie.
To efekt działań podjętych po ubiegłorocznej tragedii na Uniwersytecie Warszawskim, gdy na głównym kampusie student prawa UW zaatakował siekierą portierkę, która zginęła na miejscu, oraz ranił strażnika.
Uczelnie to miejsca publiczne
Czy polskie uczelnie są miejscami bezpiecznymi? Na to pytanie odpowiedziała prof. Bogumiła Kaniewska, rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz przewodnicząca Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Jej zdaniem polskie uczelnie są miejscami równie bezpiecznymi, jak inne miejsca publiczne.
REKLAMA
- Generalnie uczelnie są przestrzeniami otwartymi, z pewnymi wyjątkami jak np. laboratoria, gdzie prowadzone są badania pod szczególnym nadzorem. Dlatego teraz trwa wielka debata czy uczelnie powinny być dalej miejscami ogólnodostępnymi, czy jednak powinny się chronić poprzez zamykanie dostępu osobom z zewnątrz. Ja jestem zwolenniczką tego pierwszego rozwiązania. Nie możemy i nie chcemy się zamykać – powiedziała prof. Kaniewska.
Dodała też, że przecież podczas wspomnianej tragedii na UW agresorem był student, czyli osoba uprawniona do przebywania na uniwersytecie. Wskazała, że inne niebezpieczne incydenty lub zapowiadające się na takie najczęściej były powodowane także przez osoby ze społeczności akademickiej. Można tu przypomnieć o studencie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który przygotowywał zamach terrorystyczny.
Bezpieczeństwo jest jednym z priorytetów uczelni
Prof. Kaniewska odniosła się również do wydanych przez resort rekomendacji dla uczelni w kwestii bezpieczeństwa. Powiedziała, że uczelnie zdają sobie z nich sprawę; były one też dyskutowane z rektorami w ramach tzw. okrągłego stołu ds. bezpieczeństwa.
- Bezpieczeństwo od zawsze jest jednym z priorytetów uczelni. Tym bardziej teraz, gdy żyjemy w dosyć niespokojnych czasach. Dlatego mówiąc o kompleksowym zagadnieniu zapewnienia bezpieczeństwie na uczelniach w rozmaitych aspektach, mamy na myśli nie tylko bezpieczeństwo fizyczne, ale również cyberbezpieczeństwo czy konieczność przygotowania uczelni do ewentualnego zabezpieczenia w przypadku konfliktu zbrojnego. To nam spędza sen z oczu – powiedziała prof. Kaniewska.
Władze polskich uczelni czują się odpowiedzialne za całą społeczność akademicką, która słusznie – jak mówi prof. Kaniewska - takiego bezpieczeństwa się domaga. – Nasi pracownicy bardzo często sygnalizują, że coś ich niepokoi albo że ich zdaniem na jakieś zjawiska należałoby zwrócić uwagę. System bezpieczeństwa musimy budować wszyscy – podsumowała.
REKLAMA
REKLAMA







