Górale zadowoleni: Podział ferii zimowych na trzy turnusy był zasadny

REKLAMA
REKLAMA
Eksperci z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej oceniają, że zmiana dotycząca ferii zimowych, które w tym roku odbędą się w trzech, a nie jak dotychczas w czterech turnusach, była zasadna. Zdaniem TIG na decyzję o wyjeździe i wybór kierunku wpływają przede wszystkim sytuacja finansowa rodzin i pogoda.
- Ferie zimowe podzielone na trzy turnusy
- Najważniejszy jest potencjał finansowy rodzin i pogoda
- Nowy podział ferii wpływa na wyrównanie rezerwacji hotelowych
- Wysoka liczba rezerwacji na terminy feryjne
Ferie zimowe podzielone na trzy turnusy
W tym roku ferie zimowe – jak w poprzednich latach – będą trwały sześć tygodni, jednak podział według województw zmienił się z czterech na trzy turnusy. Feryjny kalendarz przedstawia się następująco:
REKLAMA
REKLAMA
- od 19 stycznia do 1 lutego będą odpoczywać uczniowie z województw mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego;
- od 2 do 15 lutego – z województw dolnośląskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, zachodniopomorskiego, małopolskiego i opolskiego;
- od 16 lutego do 1 marca – z podkarpackiego, lubelskiego, wielkopolskiego, lubuskiego i śląskiego.
Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) zapowiada, że w kolejnych latach będzie stosowana rotacja grup województw.
Najważniejszy jest potencjał finansowy rodzin i pogoda
Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG) ocenia, że ruch MEN co do terminów ferii był zasadny, ale w praktyce kluczowe znaczenie w sprawie decyzji o wyjeździe na wypoczynek zimowy ma potencjał finansowy rodzin w danym województwie. - Na przykład przesunięcie ferii województwa warmińsko-mazurskiego nie przełoży się znacząco na wyjazdy narciarskie, bo to województwo nie jest zasobne ani typowo narciarskie – podkreśla.
Ekspert wskazał również na efekt „klęski urodzaju śniegu”. – Intensywne opady śniegu w całym kraju powodują, że część turystów zmienia destynację, bo śnieg jest teraz wszędzie lub odkłada wyjazd. Mimo pięknej pogody i ośnieżonej panoramy Tatr sprzedaż nie rośnie tak, jak można by się spodziewać – dodał.
REKLAMA
Nowy podział ferii wpływa na wyrównanie rezerwacji hotelowych
Inny podział feryjnego kalendarza miał również zniwelować wcześniejsze „piki” rezerwacyjne w popycie na ferie. Jak tłumaczy Wagner, dane wskazują, że wprowadzona zmiana faktycznie wypłaszcza rezerwacje hotelowe. – Na ten moment nie widzimy drastycznych różnic obłożenia podczas poszczególnych turnusów – powiedział.
Dodał, że na frekwencję w pierwszym tygodniu ferii wpływ ma jeszcze inny czynnik. – Pierwszy tydzień jest zwyczajowo najgorszy pod względem obłożenia, a w tym roku dodatkowo skumulowały się trzy tygodnie przerwy – świąteczno-noworoczna i weekend skoków. Wielu wybierających ferie przesuwa wyjazdy na drugi tydzień, szczególnie przy stabilnej pogodzie – podkreślił Wagner.
Wysoka liczba rezerwacji na terminy feryjne
Z danych rezerwacyjnych TIG wynika, że obecnie wypełnienie poszczególnych tygodni feryjnych wynosi odpowiednio: 45 proc., 60 proc., 55 proc., 50 proc., 55 proc. i 40 proc., jednak – biorąc pod uwagę liczbę samych zapytań od turystów o rezerwacje na terminy feryjne oraz rezerwacje dokonywane „na ostatnią chwilę” – dane te będą się dopełniały – przewiduje Izba.
– Liczba zapytań kierowanych na hotelowe recepcje w sprawie rezerwacji na terminy feryjne jest wysoka i o około 10 proc. większa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, tuż przed feriami. W przypadku ferii małopolskich wzrost ten sięga nawet 20 proc. Mediana cen zakwaterowania w obiektach w regionie wynosi obecnie 680 zł za pokój dwuosobowy w standardzie hotelowym ze śniadaniem, wobec 580 zł rok temu – dodał Wagner wskazując, że bardzo prawdopodobna jest korekta cen.
REKLAMA
REKLAMA







