Rodzice nie mają czasu dla dzieci. Co 3. uczeń korzysta z korepetycji. Czy to dziś konieczność?

REKLAMA
REKLAMA
Rodzice nie mają czasu dla dzieci. Dziś co 3. uczeń korzysta z korepetycji. Jeszcze 10 lat temu na korepetycje chodził tylko co 7. uczeń. Czy są one realnie potrzebne? Dlaczego tak się dzieje i czy dodatkowe lekcje z korepetytorem to dziś konieczność?
- Co 3. uczeń korzysta z korepetycji - dlaczego?
- Korepetycje wyrazem troski o przyszłość dziecka
- Korepetytor zamiast rodzica?
- Szkoła nie uczy jak się uczyć
- Co ze szkołą jest nie tak?
- Korepetycje - nie dodatek, a drugi system edukacji
Co 3. uczeń korzysta z korepetycji - dlaczego?
Jeszcze dekadę temu z korepetycji korzystał co siódmy uczeń, dziś – już co trzeci. Według danych CBOS 34% uczniów pobiera dodatkowe lekcje – to ponad dwukrotnie więcej niż dekadę temu. W 2015 r. było to zaledwie 14%. Obecnie mamy do czynienia ze zjawiskiem masowym, które z roku na rok coraz mocniej zmienia obraz edukacji w Polsce. Dorota Żuchowicz, współzałożycielka Forum Wiedzy i Edukacji, wskazuje, że to efekt nakładających się czynników: rosnącej presji, przeładowanego programu, deficytu czasu rodziców, a także braków w kompetencjach uczenia się u samych uczniów.
REKLAMA
REKLAMA
Korepetycje wyrazem troski o przyszłość dziecka
Jeszcze kilka lat temu korepetycje kojarzono z koniecznością – z nadrobieniem braków, trudnością w konkretnym przedmiocie czy przygotowaniem do egzaminów. Obecnie coraz częściej stają się one wyznacznikiem troski o przyszłość dziecka. Rodzice kierują się logiką: „jeśli inni posyłają, ja również muszę, by nie zrobić dziecku krzywdy”. W polskiej kulturze rodzicielskiej rośnie przekonanie, że dobry rodzic to ten, który zapewnia dziecku maksymalną ilość edukacyjnych bodźców – nawet kosztem przeciążenia. – Rzeczywiście, część dodatkowych zajęć ma uzasadnienie: kursy językowe, zajęcia przygotowawcze do egzaminów czy specjalistyczne rozwijanie pasji – mówi Dorota Żuchowicz. – Ale szacuję, że nawet połowa korepetycji nie jest realnie potrzebna. To efekt spirali społecznych oczekiwań. Wielu rodziców zleca dodatkowe lekcje, by mieć poczucie, że „robią wszystko, co trzeba”.
Zjawisko jest szczególnie widoczne w dużych miastach, gdzie następuje intensywne porównywanie się między rodzinami, a tempo edukacyjne bywa narzucone przez szkoły, środowiska rówieśnicze i media społecznościowe.
Korepetytor zamiast rodzica?
Coraz częściej korepetycje pełnią funkcję, której kiedyś naturalnie podejmowali się rodzice: wspólnego odrabiania lekcji, tłumaczenia trudniejszych zagadnień, budowania systematyczności. Dotyczy to przede wszystkim szkół podstawowych, dla których rynek korepetycji był niegdyś zdecydowanie ograniczony pod względem potrzeb.
REKLAMA
Dzisiejsi rodzice – aktywni zawodowo, często przeciążeni pracą – deklarują, że mogliby pomóc, ale nie mają na to przestrzeni. Brakuje im również narzędzi pedagogicznych, aby wytłumaczyć dziecku materiał „krok po kroku”, bez frustracji. W efekcie odpowiedzialność za regularny kontakt z materiałem przenoszona jest na zewnętrznych specjalistów. Korepetytor staje się nie tylko nauczycielem, ale wręcz przedłużeniem systemu opieki i edukacji, który zaczyna funkcjonować równolegle do szkoły.
Szkoła nie uczy jak się uczyć
To jedna z najważniejszych przyczyn rosnącej zależności od korepetycji. Mimo, że współczesne badania edukacyjne podkreślają znaczenie metod uczenia się, planowania pracy, analizowania informacji czy rozumienia tekstu, to szkoła nadal opiera się na pamięciowym opanowaniu materiału. – Wielu uczniów korzysta z coraz większej liczby dodatkowych zajęć nie dlatego, że nie radzi sobie z materiałem, ale dlatego, że nie potrafią korzystać z lekcji, notować, planować nauki – podkreśla Dorota Żuchowicz. – W takich przypadkach znacznie efektywniejsze byłyby warsztaty technik uczenia się, a nie kolejne godziny korepetycji z nowego przedmiotu.
Co ze szkołą jest nie tak?
Polski program nauczania wciąż opiera się na rozbudowanej podstawie programowej i egzaminach – to najprostszy sposób sprawdzania wiedzy, ale nie procesu myślenia. Na lekcjach często brakuje przestrzeni na dogłębne zrozumienie, dyskusję, myślenie krytyczne i indywidualne tempo pracy. – W 30-osobowych klasach nawet świetny pedagog nie ma szans na indywidualizację – zauważa Dorota Żuchowicz. – Nadchodzący niż demograficzny może stopniowo odmienić tę sytuację, ale to nie wydarzy się z dnia na dzień. Przeciążenie programowe powoduje, że uczniowie szukają wsparcia poza szkołą, a nauczyciele sami często sugerują zajęcia dodatkowe, by przygotować młodzież do egzaminów zewnętrznych.
Korepetycje - nie dodatek, a drugi system edukacji
Rynek korepetycji w Polsce już dziś jest wart miliardy złotych rocznie. W 2025 r. szacunkowa skala przekroczyła 1 mld zł rocznie, ze wzrostem rzędu 10–15% w ciągu roku. Korepetycje powoli przestają być dodatkiem – stają się drugim systemem edukacji, finansowanym przez rodziców. W tej perspektywie warto zastanowić się, dlaczego tylu uczniów nie radzi sobie bez pomocy poza szkołą i czy obecny model nauczania rzeczywiście odpowiada na ich potrzeby. - Jeśli chcemy ograniczyć „naukę po godzinach”, musimy wzmocnić w szkołach to, czego dziś najbardziej brakuje: umiejętność uczenia się, samodzielność i myślenie krytyczne. Widać to choćby w rosnącej popularności szkół niepublicznych, gdzie mniejsze klasy i większa uważność nauczycieli sprzyjają indywidualnej pracy z uczniem. Dlatego rodzice, myśląc o rozwoju dziecka, powinni rozważyć, czy zamiast kolejnych korepetycji nie lepiej zainwestować w szkołę, która realnie wspiera te kompetencje – podsumowuje doradczyni edukacyjna, współzałożycielka Forum Wiedzy i Edukacji.
Źródło: Forum Wiedzy i Edukacji
REKLAMA
© Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A.
REKLAMA




![Netykieta: jak uczyć dziecko kultury w Internecie? Jak reagować na hejt od strony ofiary i świadka? [WYWIAD]](https://webp-konwerter.incdn.pl/eyJmIjoiaHR0cHM6Ly9nLmluZm9yLnBsL3AvX2Zpb/GVzLzM5MDkxMDAwL25ldHlraWV0YS1kemllY2tvLX/ctaW50ZXJuZWNpZS1qYWstdWN6eWMtemFjaG93YW5/pYS1kemllY2thLXctc2llY2ktMzkwOTEwMTguanBnIn0.jpg)

